<title_newspaper="Przekrj"> 
<title_article="W nurcie"> 
<author_1=Kazimierz Koniewski>
<author_2=>
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1953">
<month="5">
<date=1953-05-11>
<period=w> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Kultura  owiata, nauka, czytelnictwo, ksiki, kino, teatr, kada rozrywka  przestay by domen indywidualnych trosk, namitnoci czy ambicji, a stay si spraw wagi pastwowej.
Edmund Osmaczyk spotka kiedy we Frankfurcie nad Menem Amerykanina, ktry w rozmowie z polskim dziennikarzem, prac nad odbudow kultury wykonan przez radzieckie wadze okupacyjne w Niemczech wschodnich skwitowa krtko i pogardliwie: Its the old Soviet trick with <<kultura>>! (stary kawa sowiecki z kultur).
Bya to pogarda czowieka, w ktrego stolicy nie ma ani jednego staego teatru. W Polsce mielimy w roku 1949  73 teatry stae i objazdowe, lecz w roku 1952  ju 84. W tym samym czasie ilo oper, filharmonii i orkiestr symfonicznych wzrosa z 17-stu do 23, a muzew z 99 do 116. W roku 1949 muzea te zwiedzio trzy miliony ludzi, a w 1952  sze i p miliona. W Polsce nie-ludowej mielimy przed wojn siedem tysicy bibliotek publicznych, a w tej chwili mamy ich  cznie z tzw. punktami bibliotecznymi  osiemdziesit sze tysicy. Nigdy jeszcze akcja upowszechniania ksiki nie bya prowadzona tak systematycznie i uporczywie. Nigdy jeszcze akcja wydawania najwikszych dzie klasycznych polskich i wiatowych nie osigna takiego rozmachu. Cyfry te, ktre coraz wiksze i wysze przytaczamy co roku z okazji Dni Owiaty Ksiki i Prasy  s ju dla nas jakim truizmem. Zylimy si z nimi tak blisko, e przestay nas dziwi. Czowiek prdko si przyzwyczaja. Cyferka nakadu: 3000, gdy j zobaczymy pod jakim dzieem bardziej specjalnym  dziwi nas sw nikoci, cho przed laty kilkunastu dziwiaby swym rozmachem. Coraz wicej ksiek autorw wspczesnych notuje przekroczenie iloci 100,000 egzemplarzy ktrej z powieci. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language>
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
